Premiera / Narzędzie
Agent w Xcode 27 edytuje cały projekt jednym promptem, a modele wybierasz sam
Na WWDC26 Apple pokazało agenta w Xcode 27, który z jednego polecenia edytuje cały projekt naraz i buduje działającą aplikację, a programista głównie z nim rozmawia, zamiast pisać kod. Edytor wpuszcza modele Anthropica, OpenAI i Google oraz przyjmuje wtyczki w formacie stworzonym przez Anthropic, tym samym, którego używa Claude Code, co dla zwykle zamkniętego Apple jest rzadkim gestem otwartości. Na finał odpalono na scenie Kimi 2.6 lokalnie na czterech Mac Studio, a demonstracja kłóci się z niedawnym hasłem Craiga Federighiego, że AI nikogo nie zastąpi.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 4 min ·
Apple przez półtorej godziny w teatrze Steve'a Jobsa pokazywało, jak zbudować aplikację, prawie jej nie pisząc. Nagrana podczas WWDC26 sesja "Inside Apple Intelligence and Xcode" ma dwudziestominutowy fragment, w którym z jednego polecenia powstaje działająca aplikacja śledząca identyfikatory uczestników konferencji, z animacjami 3D, efektami holograficznymi i funkcją rozpoznawania obrazu (Visual Intelligence). Potem kilka kolejnych zdań w czacie dorzuca tła, efekty i tłumaczenia. To pierwszy raz, kiedy Apple tak otwarcie postawiło agenta kodującego w środku swojego flagowego edytora, Xcode 27, i nazwało rzecz po imieniu: vibe coding, czyli programowanie, w którym opisujesz słowami, co ma powstać, a kod pisze model. Mocny ruch produktowy, mam tylko jeden duży znak zapytania, do którego dojdę na końcu.
Zacznijmy od tego, czym agentowy Xcode różni się od podpowiadania kodu, które edytory Apple miały od lat. Wcześniej AI dorzucała następną linijkę albo całą funkcję, ale zawsze w obrębie pliku, nad którym akurat siedziałeś. Teraz z jednego polecenia agent potrafi nanieść zmianę w całym projekcie, edytując tyle plików, ile trzeba, żeby dodać funkcję. Do tego dochodzi etap przed pisaniem kodu, w którym w demie programista w ogóle nie dotyka klawiatury: Xcode dopytuje, o co właściwie chodzi, zadaje pytania doprecyzowujące, a potem wypisuje, jakie ekrany i pliki zamierza stworzyć, jeszcze zanim zacznie kodować. Apple podkreśla, że to nie jest AI doklejona z boku, tylko że model rozumie Swift, język Apple do pisania aplikacji, i myśli w nim.
Najciekawsza decyzja dotyczy jednak nie samego agenta, tylko tego, czyj model go napędza. Xcode 27 wpuszcza modele firm trzecich, konkretnie Anthropica, OpenAI i Google, więc nie jesteś przywiązany do tego, co Apple wytrenowało samo. Co więcej, edytor przyjmuje wtyczki w formacie, który stworzyła firma Anthropic, czyli tym samym, którego używa Claude Code. Apple, firma, która z reguły każe wszystkim mówić swoim językiem, tym razem zaadaptowała cudzy standard wtyczek. To rzadki gest otwartości i dla dewelopera oznacza konkret: rozszerzenia pisane pod jeden ekosystem agentów mają szansę działać też tutaj. Pisałem o tym formacie dwa miesiące temu, gdy zwykły plik instrukcji w markdownie po cichu stał się wspólnym standardem dla czterdziestu kilku różnych agentów kodujących, czyli rozszerzenie napisane raz zaczęło działać w każdym z nich, bez przepisywania pod każde narzędzie z osobna. Apple właśnie się do tej puli dopisało.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.