SmartDigest Tworzone przez AI, żeby nadążyć za AI
Zapisz się

Zapisz się do newslettera

Co tydzień najważniejsze newsy AI prosto na Twój e-mail. Wybierz tematy, które Cię interesują.

Premiera / Narzędzie

Agent do wyboru, narzędzia od Google: Android Studio otwiera się na Claude'a i Codeksa

Android Studio, edytor Google do aplikacji na Androida, wpuszcza teraz cudzych agentów w całości: funkcja Bring Your Own Agent obsługuje na start Claude Agent od Anthropica, Codex od OpenAI i Antigravity od Google, podłączane przez Agent Client Protocol. Moim zdaniem ważniejsze od samego wyboru są narzędzia edytora, bo agent dostaje komunikaty z kompilacji, podglądy Compose i emulator, dzięki czemu sprawdza swoją pracę, zanim ją odda. Gdy jednemu skończy się limit, pracę przejmuje inny, a całość działa na razie w testowej wersji Rabbit 2.

Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł.  ·  Jak to działa

Premiera / Narzędzie  ·  3 min  · 

Agent do wyboru, narzędzia od Google: Android Studio otwiera się na Claude'a i Codeksa
Ilustrację przygotowała AI.

Do tej pory w Android Studio, czyli oficjalnym edytorze Google do pisania aplikacji na Androida, pracował jeden agent AI: Gemini, wbudowany w edytor przez samo Google. Od zeszłego roku dało się co prawda podpiąć pod niego dowolny model, ale to, jak agent planował pracę i sięgał po pliki, zawsze ustalało Google. Teraz zespół Android Studio wpuszcza do edytora cudzych agentów w całości. Funkcja nazywa się Bring Your Own Agent, czyli "przynieś własnego agenta", i na start obsługuje trzech agentów do programowania: Claude Agent od Anthropica, Codex od OpenAI oraz Antigravity od Google.

Moim zdaniem sama możliwość wyboru agenta waży tu mniej, niż sugeruje nazwa, bo o tym, czy ktokolwiek zostanie przy Android Studio, zamiast odpalać agenta w terminalu obok, przesądzą narzędzia, które edytor temu agentowi daje do ręki.

Model to nie to samo co agent

Czytaj dalej za darmo

Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.

Powiązane

Agent w Xcode 27 edytuje cały projekt jednym promptem, a modele wybierasz sam Premiera / Narzędzie

Agent w Xcode 27 edytuje cały projekt jednym promptem, a modele wybierasz sam

4 min

Na WWDC26 Apple pokazało agenta w Xcode 27, który z jednego polecenia edytuje cały projekt naraz i buduje działającą aplikację, a programista głównie z nim rozmawia, zamiast pisać kod. Edytor wpuszcza modele Anthropica, OpenAI i Google oraz przyjmuje wtyczki w formacie stworzonym przez Anthropic, tym samym, którego używa Claude Code, co dla zwykle zamkniętego Apple jest rzadkim gestem otwartości. Na finał odpalono na scenie Kimi 2.6 lokalnie na czterech Mac Studio, a demonstracja kłóci się z niedawnym hasłem Craiga Federighiego, że AI nikogo nie zastąpi.

Android Studio dokłada agentowi 23 ściągi, bo model nie nadąża za API Premiera / Narzędzie

Android Studio dokłada agentowi 23 ściągi, bo model nie nadąża za API

4 min

Android Studio Quail 4 wbudowuje 23 zestawy instrukcji, które prowadzą agenta przez typowe roboty w Androidzie, bo modele wciąż piszą kod pod zalecenia sprzed roku. Zestawy trzymają się otwartej specyfikacji agentskills.io, więc każdy zespół może dopisać własne. Drugą nowością jest Gemma 4, która działa w IDE bez limitu tokenów i bez wysyłania kodu na zewnątrz, choć najmniejsze warianty potrzebują 12 GB RAM, a wygodnie pracuje się dopiero od 32 GB. Google nie pokazuje ani jednego benchmarku, a mały lokalny model myli się częściej, więc podręcznika potrzebuje bardziej niż Gemini.

Apple daje wybór asystenta w Xcode. Pytanie, czy ktoś go realnie używa Premiera / Narzędzie

Apple daje wybór asystenta w Xcode. Pytanie, czy ktoś go realnie używa

3 min

Xcode 26.6, wydany 25 czerwca, dorzuca Google Gemini jako trzeciego asystenta kodowania obok Claude'a i Codeksa, choć w becie Xcode 27 opcja ta była już od 10 czerwca, więc premiera tylko przenosi ją do wersji stabilnej. Naprawdę istotny jest jednak Agent Client Protocol, czyli wspólny format, dzięki któremu do edytora można wpiąć dowolnego zgodnego agenta bez zgody Apple. Sam wybór trzech modeli bywa też kosztem, bo każdy myli się inaczej i trzeba poznać trzy maszyny zamiast jednej. To sygnał kierunku i nietypowy gest otwartości, a nie jeszcze zmiana na biurku programisty.