Premiera / Narzędzie
Bezpieczna piaskownica jako główny argument nowego agenta WordPressa
WordPress.com przeniósł agenta Studio Code z terminala do okienkowej aplikacji na macOS, Windows i Linux, zastępując dotychczasowego asystenta AI i udostępniając go za darmo na czas testów. Mówisz mu po ludzku, czego chcesz, a on sam rozkłada to na kroki: stawia stronę, instaluje wtyczki, robi audyt wydajności. Najważniejsze nie jest jednak na liście funkcji, tylko w tym, że agent pracuje na lokalnej kopii, a produkcja nie zmienia się o znak, dopóki sam świadomie nie zsynchronizujesz zmian, dzięki czemu pomyłka agenta jest tania, a nie groźna.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 4 min ·
WordPress.com przeniósł swojego agenta Studio Code do okienkowej aplikacji Studio na macOS, Windows i Linux. Do tej pory działał tylko w terminalu, od kwietnia tego roku. Teraz siada w zwykłym oknie aplikacji i, jak pisze firma, zastępuje dotychczasowego asystenta AI w wersji pierwszej. Na czas testów jest darmowy.
Co to było wcześniej. Asystent AI w Studio to był prosty pomocnik: potrafił odpalić polecenia WP-CLI, czyli sterował WordPressem z terminala zamiast klikania w panelu, generował kawałek kodu i podpowiadał coś na podstawie konfiguracji lokalnej strony. Pomocny, ale reaktywny. Czekał, aż go o coś poprosisz, i odpowiadał jedną rzeczą naraz.
Studio Code działa inaczej. Mówisz mu po ludzku, czego chcesz, a on sam rozkłada to na kroki i je wykonuje. Firma obiecuje, że rozmową postawisz nową stronę, dodasz podstrony i obrazki, zainstalujesz albo wyłączysz wtyczki i motywy, puścisz audyt wydajności czy zsynchronizujesz lokalną wersję z produkcją lub środowiskiem testowym. Cała ta lista to jednak obietnice z bloga producenta, nie zmierzony wynik. Sam WordPress sięga po porównanie, które mówi więcej o tonie ogłoszenia niż o produkcie: jeśli stary asystent był solidnym sedanem, to Studio Code jest, słowami firmy, "nowiutkim, jaskrawoczerwonym ferrari". To język folderu reklamowego, nie dowód.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.