Premiera / Narzędzie
Grok Bot loguje się do twoich narzędzi jak człowiek i pracuje, gdy śpisz
Grok Bot, wypuszczony w tym tygodniu w becie przez SpaceXAI, zamienia jednorazowe zadania na stałych, nazwanych współpracowników: każdy dostaje własną maszynę w chmurze i loguje się do aplikacji jak człowiek, przez przeglądarkę i twoje hasło, więc radzi sobie z narzędziami bez API czy MCP. Scenariusz rusza sam, gdy w repozytorium wyląduje commit albo przyjdzie wiadomość na Slacku. Dla programisty to na razie bardziej cyfrowy pracownik do klikania w cudzych aplikacjach niż narzędzie piszące kod. Wpięto go w plany, za które i tak już płacisz, jak Cursor Ultra za 200 dolarów miesięcznie.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 4 min ·
Agent do tej pory działał prosto: opisujesz zadanie, model przez nie przechodzi, oddaje wynik i na tym relacja się kończy. Grok Bot, którego SpaceXAI wypuściło w tym tygodniu w wersji beta, przestawia ten układ na inny tor. Zamiast pojedynczych zadań tworzysz nazwanych, stałych współpracowników: każdy ma własny zestaw instrukcji, własny komputer w chmurze i własny login. Piszesz do nich jak do kogoś z zespołu, oddajesz robotę, a oni wracają dopiero wtedy, gdy potrzebują twojej zgody.
Od razu powiem, co o tym myślę. Dla programisty to na razie bardziej cyfrowy pracownik do klikania w cudzych aplikacjach niż narzędzie, które pisze kod. Najciekawsze w tej premierze nie jest programowanie, tylko sposób, w jaki bot w ogóle dostaje się do twoich narzędzi.
Każdy bot dostaje własną maszynę w chmurze i loguje się do aplikacji tak, jak zrobiłby to człowiek: przez przeglądarkę, twoim hasłem, klikając po ekranie. Dzięki temu radzi sobie z narzędziami, które nie dają się obsłużyć programowo, bo nie mają żadnego API ani MCP. W jednym z opisów bot opiekujący się społecznością loguje się do panelu z danymi o retencji, który nie udostępnia API, i czyta stronę jak zwykły użytkownik. Praca nie staje, gdy zamkniesz laptopa, bo maszyna stoi w chmurze i pracuje dalej.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.