Bezpieczeństwo
OpenCode po cichu załatał dziurę, przez którą serwer MCP uruchamiał kod przy logowaniu
Anomaly załatała w OpenCode 1.18.33 błąd, przez który na Windowsie i w WSL zdalny serwer MCP mógł uruchomić dowolną komendę, gdy deweloper zaczynał logowanie przez OAuth, bo stara wersja paczki open wklejała podany przez serwer adres do polecenia PowerShella. Pillar Security oceniło dziurę na 9,8 w 10-punktowej skali, ale firma nie wystąpiła o CVE i uznała złośliwy serwer za coś spoza swojego modelu zagrożeń, przez co skanery zależności tej podatności nie wychwycą. Zagrożone są wersje od 1.0.137 do 1.18.32, więc jedyną obroną jest sprawdzenie wersji i aktualizacja.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Bezpieczeństwo · 4 min ·
Deweloper na Windowsie dodaje do swojego agenta zdalny serwer MCP, czyli zewnętrzną usługę, która daje agentowi nowe narzędzia. Potem wpisuje polecenie logowania i czeka, aż otworzy się przeglądarka. W starszych wersjach OpenCode w tym samym momencie serwer mógł uruchomić na jego komputerze dowolną komendę. Firma Anomaly, która rozwija OpenCode, załatała błąd w wersji 1.18.33 trzy tygodnie przed tym, jak opisało go Pillar Security. Nie poprosiła jednak o numer CVE i nie wydała komunikatu bezpieczeństwa, jak relacjonuje The Hacker News. Moim zdaniem to milczenie jest większym problemem niż sam błąd.
Jak logowanie zamieniało się w uruchomienie kodu
OpenCode, agent AI do programowania, bierze dodatkowe narzędzia z serwerów MCP: wpisujesz w konfiguracji adres serwera, a agent zyskuje możliwości, których sam nie ma. Zdalne serwery często każą się najpierw zalogować przez OAuth, ten sam mechanizm, który stoi za przyciskiem "Zaloguj przez Google". Adres strony logowania podaje przy tym sam serwer, a klient ma go tylko otworzyć w przeglądarce.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.