SmartDigest Tworzone przez AI, żeby nadążyć za AI
Zapisz się

Zapisz się do newslettera

Co tydzień najważniejsze newsy AI prosto na Twój e-mail. Wybierz tematy, które Cię interesują.

Premiera / Narzędzie

Claude Code w pudełku za 40 dolarów, czyli Siri, które naprawdę działa

Leon Furze przez kilka wieczorów zamienił kieszonkowy komputerek M5Stack Cardputer za czterdzieści dolarów w głosowego asystenta: przytrzymujesz klawisz, mówisz, a stojący w domu Mac mini rozpoznaje mowę, przepuszcza ją przez agenta Claude Code i odpowiada na głos, działając nawet przez hotspot z drugiego końca kraju dzięki tunelowi Tailscale Funnel. To Siri, które naprawdę wykonuje zadania na komputerze, ale całość trzyma agent z celowo rozluźnionymi zabezpieczeniami i miękka, głosowa bramka potwierdzeń, więc sam autor traktuje to jako działający dowód koncepcji, nie wzorzec do powielania.

Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł.  ·  Jak to działa

Premiera / Narzędzie  ·  6 min  · 

Claude Code w pudełku za 40 dolarów, czyli Siri, które naprawdę działa
Ilustrację przygotowała AI.

Leon Furze przez kilka wieczorów zamienił pocket computer za czterdzieści dolarów w bezdotykowego asystenta głosowego dla Claude Code. Claude Code to narzędzie Anthropica, które uruchamiasz w terminalu i które potrafi samodzielnie czytać pliki, uruchamiać polecenia i grzebać w systemie na twoją prośbę. Tutaj przytrzymujesz klawisz na malutkiej klawiaturze, mówisz, a Mac mini stojący na półce rozpoznaje mowę, przepuszcza ją przez agenta Claude i odpowiada na głos. Działa po domowym Wi-Fi, ale działa też przez hotspot z telefonu z drugiego końca kraju. Furze ujmuje to wprost: to Siri, tylko że ten asystent naprawdę robi to, o co prosisz. Siri rozbija się o byle złożone polecenie i odsyła do wyszukiwarki, a ten asystent faktycznie wykonuje zadanie na komputerze.

Najciekawsze nie jest jednak to, że da się go złożyć, tylko jak cienka linia dzieli tu działający gadżet od czegoś, czego nie chcielibyśmy nigdy zostawić bez nadzoru. Furze sam wiesza nad całością ostrzeżenie: to projekt zaawansowany, z agentem AI biegającym z celowo rozluźnionymi zabezpieczeniami, i nigdy nie złożyłbyś czegoś takiego w firmowym środowisku. Cała wartość tej historii leży właśnie w tym napięciu.

Mózg gdzieś indziej, urządzenie to tylko usta i uszy

Czytaj dalej za darmo

Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.

Powiązane

Jedno wywołanie MCP i Claude Code czyta ci wynik na głos Premiera / Narzędzie

Jedno wywołanie MCP i Claude Code czyta ci wynik na głos

3 min

Voicebox, otwarty projekt Jamiego Pine'a na licencji MIT, zbiera obie strony głosu lokalnie i podpina je do agentów kodujących przez MCP. Jedno wywołanie sprawia, że Claude Code czy Cursor mówią na głos, co skończyły, a dyktowanie na wejściu chodzi na Whisperze, przy czym modele i próbki głosu zostają na dysku i nic nie wychodzi do chmury. Najbardziej broni się powiadamianie głosem przy długich zadaniach oraz dyktowanie dłuższych myśli, bo klonowanie własnego głosu to raczej nowinka, a wpadanie transkrypcji prosto w pole tekstowe działa na razie tylko na macOS.

OpenAI sprzedaje klawiaturkę za 230 dolarów, żeby doglądać agentów Premiera / Narzędzie

OpenAI sprzedaje klawiaturkę za 230 dolarów, żeby doglądać agentów

4 min

OpenAI wypuściło swój pierwszy sprzęt z własnym logo i nie jest to zapowiadany głośnik Jony'ego Ive'a, tylko Codex Micro, podświetlana klawiaturka za 230 dolarów zrobiona z Work Louder. Sześć kolorowych klawiszy pokazuje na żywo, na jakim etapie jest każdy agent Codexa, do tego dochodzi pokrętło do regulacji poziomu myślenia i joystick do gotowych scenariuszy. Całą konstrukcję trzyma teza, że praca programisty przestała polegać na pisaniu kodu, a zaczęła na doglądaniu floty agentów. Te same skróty odtworzysz jednak na Stream Decku za ułamek ceny.

Czy agent do kodu, który gada jak kolega, pisze lepszy kod? Premiera / Narzędzie

Czy agent do kodu, który gada jak kolega, pisze lepszy kod?

3 min

Cognition, twórca autonomicznego agenta Devin, zapłaciło ponad 100 milionów dolarów za Poke, asystenta żyjącego w SMS-ach i iMessage. Oficjalnie kupuje osobowość, bo Poke jest proaktywny i miło się z nim rozmawia, ale sedno leży gdzie indziej: współzałożyciel Poke, Marvin von Hagen, widzi w nim warstwę rozdzielającą pracę na kilka równoległych sesji Devina i pamiętającą, co każda zdążyła zrobić. To odpowiedź na realny brak dzisiejszych agentów do kodu, które każdą sesję zaczynają z czystą kartą. Pełne połączenie z modelem SWE-1.7 ma jednak ruszyć dopiero w przyszłym roku.