Premiera / Narzędzie
Cloudflare wystawia agentom narzędzia jednym przełącznikiem, bez linijki kodu
Cloudflare uruchomił 8 sierpnia wczesny podgląd WebMCP: jeden przełącznik w panelu sprawia, że strona wystawia agentom AI gotowe narzędzia zamiast układu skrojonego pod człowieka, bez zmian w kodzie serwera. Na brzegu sieci firma wstrzykuje mostek do nowego, eksperymentalnego w Chrome 146 standardu przeglądarkowego. W podglądzie są dwie paczki: Content Credentials czyta metadane pochodzenia zdjęć w C2PA, ale ich kryptograficznie nie weryfikuje, a mocniejszy Site MCP Server łączy agenta z twoim własnym serwerem MCP, który i tak musisz zbudować sam.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 4 min ·
Włączasz jeden przełącznik w panelu Cloudflare i twoja strona zaczyna udostępniać agentom AI gotowy zestaw narzędzi, zamiast kazać im błądzić po interfejsie zrobionym dla ludzi. Bez pisania kodu, bez jednej zmiany na serwerze. Tak wygląda wczesny podgląd WebMCP na Cloudflare, który firma uruchomiła 8 sierpnia. Brzmi jak koniec roboty, tyle że najmocniejsza z dostępnych funkcji i tak zakłada, że część tej roboty odwaliłeś wcześniej sam.
Żeby zobaczyć, po co to komu, trzeba wrócić do założenia, na którym zbudowano sieć: po drugiej stronie ekranu jest człowiek. Ktoś, kto przeczyta stronę, kliknie przycisk, wypełni formularz. Tyle że coraz więcej wizyt to nie ludzie, tylko agenty, które trafiają na internet skrojony pod człowieka. Dotychczasowa odpowiedź to roboty, które kopiują treść z powrotem na czyjś serwer i najczęściej nie zostawiają stronie ani ruchu, ani wzmianki o autorstwie, tak że wydawca, który żył z odwiedzin i reklam, z takiej wizyty nie ma nic. WebMCP próbuje to rozwiązać inaczej: zamiast zgadywać, gdzie na stronie jest pole wyszukiwania, agent dostaje jawnie opisane narzędzie "szukaj produktu" i po prostu je wywołuje.
WebMCP pozwala stronie podać agentowi gotowy zestaw narzędzi, dzięki czemu ten przestaje przedzierać się przez układ zaprojektowany dla ludzkiego oka i klika prosto w to, co go interesuje. Pod spodem to nowy standard przeglądarkowy, na razie eksperymentalny w Chrome 146, który pojawia się w stronie jako document.modelContext. Haczyk jest jeden: stronę trzeba do tego przygotować, a zrobienie tego ręcznie to osobny mały projekt, bo narzędzia trzeba zaprojektować, wpiąć w interfejs i utrzymywać, gdy standard się zmienia. Cały pomysł Cloudflare sprowadza się do tego, żeby zdjąć tę robotę z barków autora strony.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.