Bezpieczeństwo
Darmowa wtyczka pilnuje kodu w Claude Code, płatny skaner rusza dla firm
Anthropic wpuścił do Claude Code darmową wtyczkę w becie, która już w trakcie pisania szuka w kodzie podatności: injection, uszkodzeń pamięci, obejść uwierzytelniania. Osobno ruszył płatny Claude Security dla firm na planie Enterprise, który skanuje repozytorium, sam próbuje obalić własne znaleziska i dopiero potem podsuwa łatkę do zatwierdzenia. Ten sam trik samopodważania widzieliśmy w otwartym VulnHunterze od Capital One, ale tu nie pada ani jedna liczba o fałszywych alarmach, więc obietnica mniejszego szumu zostaje deklaracją. Najbardziej przekonuje mnie wtyczka, nie płatny produkt.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Bezpieczeństwo · 3 min ·
Claude Code do tej pory pisał kod. Od teraz, w tym samym oknie, pilnuje, żeby ten kod nie miał dziur. Anthropic wpuścił do Claude Code wtyczkę dostępną w becie dla wszystkich użytkowników Claude Code, która przegląda kod pod kątem podatności już w trakcie pisania: wychwytuje błędy typu injection, uszkodzenia pamięci, obejścia uwierzytelniania i złożone błędy logiczne. Niczego nie trzeba uruchamiać ręcznie.
To mniejszy z dwóch ruchów. Większym i tym, który budzi we mnie największe wątpliwości, jest Claude Security, osobny produkt dla firm, który wszedł właśnie w publiczną betę na planie Claude Enterprise. Działa w trzech krokach, które łatwo streścić: skanuje repozytorium, sprawdza własne znaleziska i proponuje łatkę, którą przeglądasz i zatwierdzasz. Zamiast dopasowywać znane wzorce, model czyta kod jak badacz bezpieczeństwa szukający luk, czyli śledzi, skąd i dokąd płyną dane przez kolejne pliki, zagląda w historię gita i próbuje zrozumieć logikę aplikacji, żeby złapać dziury rozsypane po kilku miejscach naraz.
Cała stawka tego produktu leży w drugim kroku. Po znalezieniu podatności Claude nie pokazuje jej od razu, tylko najpierw sam próbuje ją obalić i do programisty trafia wyłącznie to, czego nie zdołał podważyć. Pomysł bierze się z konkretnego bólu: klasyczne skanery, oparte na regułach i wzorcach, sypią taką liczbą fałszywych alarmów, że zespoły po prostu przestają je czytać. Jeśli narzędzie samo odsieje szum, zgłoszenie znów zaczyna coś znaczyć. Anthropic mocno eksponuje ten krok, samodzielne podważanie własnych znalezisk, jako jedną z przewag nad klasycznymi skanerami.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.