Premiera / Narzędzie
Edytor wideo, w którym każde cięcie jest linijką kodu
Diffusion Studio, otwarty edytor wideo na licencji MPL-2.0 od firmy z Y Combinatora, zamienia projekt filmu w katalog plików JSX, dzięki czemu montaż da się obejrzeć jako diff i poprawić ręcznie tam, gdzie agent skończył. Model dogaduje się z nagraniem przez narzędzie dapi: komenda media transcribe zwraca transkrypcję z czasem każdego słowa, a dapi check wyłapuje czarne klatki i niewidoczne elementy. Dowodem są na razie dwa filmy firmy o sobie samej, a prawdziwy zysk widzę tam, gdzie ten sam montaż powtarza się co tydzień na nowym materiale.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 5 min ·
Model językowy nie widzi obrazu i nie słyszy dźwięku, a Diffusion Studio, otwarty edytor wideo wydany na licencji MPL-2.0 przez firmę z Y Combinatora, każe mu zmontować film z nagrań leżących na twoim dysku. Diffusion Studio podchodzi do tego inaczej, niż się spodziewałem: zamiast wpychać agenta do środka klasycznego programu do montażu, zamienia projekt wideo w kod, a same nagrania w dane, które model potrafi przeczytać.
Zwykły edytor trzyma projekt w swoim zamkniętym formacie, który otworzysz tylko w tym samym programie, a na zewnątrz wychodzi z niego jeden gotowy plik wideo. W Diffusion Studio dokumentem jest katalog zwykłych plików tekstowych w formacie JSX, którym programiści opisują zwykle wygląd stron internetowych, tyle że zamiast przycisków i list deklarujesz w nim sceny i klipy, a przy nich napisy oraz animacje. Najbliższym odpowiednikiem takiej aplikacji jest środowisko programistyczne w stylu VS Code, tylko że po jednej stronie masz kod, a po drugiej, zamiast podglądu tekstu, płótno z odtwarzanym filmem.
Działa to w obie strony i na tym stoi cały pomysł. W zwykłym edytorze ruch myszą znika w binarnym pliku projektu, którego nikt z zewnątrz nie przeczyta, więc agent nie ma jak sprawdzić, co zrobił człowiek, a człowiek nie ma jak poprawić tego, co zrobił agent. Tutaj przeciągniesz prostokąt na płótnie albo przytniesz klip na osi czasu, a zmiana wraca do kodu jako właściwość konkretnego elementu, bo każdy element nosi swoje id i po nim zapis trafia we właściwe miejsce. Poprawisz kod, zapiszesz plik i płótno przerysowuje się samo.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.