Premiera / Narzędzie
Google wystawiło inteligentny dom na MCP i od razu zabroniło agentom otwierać drzwi
Google wystawiło 16 września serwer MCP dla Google Home, więc dowolny agent obsługujący ten standard dostaje listę urządzeń, ich stany, historię zdarzeń i prawo do wydawania komend. Otwarcia zamka zabrania sam serwer, a nie instrukcja dla modelu, a twarze z kamer Nest wymagają osobnej zgody menedżera domu. Wejście kosztuje projekt w Google Cloud, własny klient OAuth i 20 dolarów miesięcznie za Home Premium Advanced, na razie tylko w Stanach. To warstwa dla twórców cudzych produktów, a nie funkcja dla mieszkańca, i buduje ją firma, która wygasiła już pięć platform inteligentnego domu.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 4 min ·
Przez ostatnie lata jedynym, kto mógł zgasić światło w Google Home, był asystent samego Google. 16 września Google ogłosiło, że ten sam dostęp dostanie każdy agent obsługujący MCP: listę urządzeń, ich bieżący stan, historię zdarzeń i prawo do wydawania komend. Uruchamianie rozłożono na najbliższe tygodnie, a serwer działa na razie we wczesnym dostępie.
Dzięki MCP model sięga po cudze systemy bez osobnej integracji pisanej pod każdy z nich: serwer sam ogłasza, jakie ma narzędzia i jakich parametrów one oczekują, a model je wywołuje. Pisałem o tym standardzie wiosną, kiedy David Soria Parra, współtwórca MCP z Anthropica, wyliczał, czego temu standardowi brakuje jeszcze do produkcji. Wtedy była to lista braków. Otwarty Home Assistant zrobił to wcześniej, ale Google jest pierwszym z wielkich dostawców, który wpuszcza ten standard do czyjegoś mieszkania, gdzie źle wywołane narzędzie nie kończy się brzydkim wpisem w logu, tylko wychłodzonym pokojem i listą godzin, o których domownicy wracali do domu.
Serwer wystawia pięć narzędzi i jeden zakaz
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.