Premiera / Narzędzie
Maka zapisuje, kto pozwolił agentowi wyjść poza piaskownicę
Apache Software Foundation przyjęła do inkubatora Makę, pulpit agentowy, który trzyma całą sesję na dysku i zapisuje w dzienniku to, co zwykle przepada: twoje zgody na wyjście agenta poza piaskownicę i sposób zakończenia tury. Do dziennika można tylko dopisywać, więc skrócenie kontekstu nie kasuje historii, ale klucze API leżą w zwykłym pliku credential-vault.json, fundacja nie zatwierdziła jeszcze żadnego wydania, a pulpit działa tylko na Apple Silicon. Pomysł, żeby zgoda użytkownika była danymi, a nie czymś, co ginie w oknie czatu, wart jest podkradzenia, samo narzędzie na razie nie.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 3 min ·
Apache Software Foundation przyjęła do inkubatora Makę, pulpit do pracy z agentem, który całą sesję trzyma na twoim dysku. Etykieta "local-first" zrobi tu pewnie największą karierę, ale mnie kupiła zupełnie inna decyzja: Maka zapisuje zgody, których udzieliłeś agentowi, i sposób, w jaki skończyła się tura, jako osobne wpisy w dzienniku, na tych samych prawach co wiadomości modelu i wywołania narzędzi. Akurat te dwie rzeczy najczęściej przepadają po nieudanym uruchomieniu.
Bo jak to zwykle wygląda: agent pracuje kilkadziesiąt minut, po drodze prosi o zgodę na operację poza katalogiem projektu, dostaje ją, a potem przerywa w połowie zadania. Zostaje okno czatu, z którego da się odtworzyć, co model napisał, ale już niekoniecznie to, na co konkretnie kliknąłeś "tak", i czy agent zakończył pracę sam, czy poległ na błędzie narzędzia.
Do dziennika można tylko dopisywać, nic się w nim nie nadpisuje ani nie kasuje, a to, co widzisz na ekranie, jest z niego wyliczone.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.