Premiera / Narzędzie
MiniMax otworzył kod swojego agenta i pozwala podpiąć pod niego cudzy model
MiniMax udostępnił na licencji MIT kod MCode, agenta programistycznego do terminala, który sam czyta pliki, poprawia kod i uruchamia testy, a przy tym nie wymaga modelu tej firmy, bo jednym poleceniem podepniesz dowolny serwer zgodny z API OpenAI albo Anthropic, także własny. Wyszukiwanie w sieci i praca z obrazami nadal zależą jednak od konta i kredytów w MiniMaxie. Wersja 0.4.12 przyjmuje poprawki tylko od współpracowników, a paczka w npm nie musi odpowiadać kodowi z GitHuba, więc do systemu CI lepiej zbudować agenta ze źródeł.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 4 min ·
MiniMax, chińska firma znana dotąd głównie z tanich modeli językowych, opublikowała na GitHubie kod agenta programistycznego MCode, a własny kod udostępniła na licencji MIT. Agent działa w terminalu i zamiast podpowiadać kolejne linijki w edytorze, sam czyta pliki projektu, zmienia kod i uruchamia testy, kiedy opiszesz mu zadanie zwykłym zdaniem. Dla mnie ważniejsze od samego wydania jest to, że MCode nie wymaga modelu MiniMaxa: podłączysz go do dowolnego serwera, który przyjmuje zapytania w formacie API OpenAI albo Anthropic, także do modelu postawionego u siebie.
Przepięcie agenta na model innego dostawcy albo na własny kosztuje tu naprawdę niewiele. Niezależność od MiniMaxa ma jednak granice, tylko leżą one gdzie indziej: w dodatkach, które nadal dostarcza firma, i w tym, że o kierunku rozwoju narzędzia decyduje na razie wyłącznie ona. Dla kogoś, kto chce oprzeć na MCode codzienną pracę, to właśnie te dwie rzeczy, a nie wybór modelu, rozstrzygną, ile swobody naprawdę dostaje.
Własny model to jedna komenda i dwie liczby
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.