Poradnik / Praktyka
Pięć linijek, które piszesz, zanim odpalisz drugiego agenta
Poradnik Warpa o pracy z kilkoma agentami naraz sprowadza się do pięciu linijek wklejanych każdej sesji na start: kto odpowiada za które katalogi, na jakiej gałęzi pracuje i co ma zameldować na koniec. Warp rozpisuje to na osiem kroków, sadza każdego agenta we własnym worktree i wprost zabrania automatycznego scalania, bo cudzy błąd łapiesz tylko przy przeglądzie. Chmurowe polecenie /orchestrate zostawiłbym na migracje monorepo, bo poradnik nie podaje ani kosztu, ani oszczędności, a cztery agenty skracają czas pisania kodu i wydłużają czas jego czytania.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Poradnik / Praktyka · 4 min ·
Zanim odpalisz drugiego agenta, musisz napisać pięć linijek, które w ogóle nie wyglądają jak prompt. W poradniku Warpa o pracy z wieloma agentami naraz konkret leży nie w funkcjach terminala, tylko w tym, co wklejasz każdej sesji na start: odpowiadasz za src/auth/ i tests/auth/, nie ruszasz src/billing/, pracujesz na gałęzi feature/auth-refactor-claude, przed oddaniem roboty uruchamiasz testy i sprawdzasz typy, a na koniec meldujesz, które pliki zmieniłeś i gdzie widzisz ryzyko.
Bliżej temu do zlecenia dla podwykonawcy niż do promptu.
Sam Warp jest terminalem z wbudowanym agentem, ale poradnik opisuje szerszą sytuację: w jednym oknie pracują naraz agenty od konkurencyjnych dostawców, Claude Code, Codex i OpenCode, a do tego agent samego Warpa, każdy w osobnej karcie. Pionowe karty pokazują przy każdej sesji, który agent działa, na jakiej gałęzi, w jakim katalogu i czy właśnie czeka na twoją zgodę, a powiadomienia zdejmują z ciebie obowiązek zaglądania po kolei do każdej karty.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.