Premiera / Narzędzie
Pliki wyszukuje model, którego nie ma nawet na liście wyboru
Freebuff od CodebuffAI rozbija agenta w terminalu na role: pliki w repozytorium wyszukuje tani Gemini 3.1 Flash Lite, którego nie ma nawet na liście wyboru, a dopiero to, co znajdzie, trafia do modelu piszącego zmiany. Pakiet pięciu narzędzi nie kosztuje nic, bo za dostęp do modeli płacą reklamy, a README wprost przyznaje, że służy do tego treść promptów, i nie podaje ani jednej liczby o jakości. Poza wybranymi regionami zostają dwa modele i trzy sesje na dobę, za to całą orkiestrację napędza otwarty Codebuff, więc ten sam podział ról da się złożyć u siebie, bez reklam.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 4 min ·
Wpisujesz w terminalu, co ma się zmienić w projekcie, i zanim duży model w ogóle dotknie kodu, po repozytorium biega mały, tani model z jednym zadaniem: znaleźć pliki, o które chodzi. Tak właśnie działa Freebuff, gdzie tę robotę odwala Gemini 3.1 Flash Lite, model, którego nie ma nawet na liście wyboru dla użytkownika, bo nie jest od rozmowy, tylko od czarnej roboty. Dopiero to, co znajdzie, trafia do modelu, który naprawdę pisze zmiany.
Typowy agent w terminalu działa inaczej. Jeden model, jeden prompt, jedna pętla, w której ta sama, najdroższa maszyna przeszukuje repozytorium, planuje, edytuje pliki i na koniec sama sobie sprawdza robotę. CodebuffAI rozbiło tę pętlę na role i wypuściło efekt jako Freebuff, pakiet pięciu darmowych narzędzi do programowania, bez abonamentu, bez kredytów i bez własnego klucza API. Za dostęp do modeli płacą reklamy tekstowe, tyle że najtrwalsza wydaje mi się tu nie darmowość, tylko właśnie ten podział ról.
Podział roboty zamiast jednego modelu do wszystkiego
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.