Premiera / Narzędzie
Twoje klucze, twoja maszyna, rachunek za AI niższy nawet o 70%
NadirClaw to otwarty router LLM, który uruchamiasz lokalnie jako pośrednik między narzędziem a dostawcą modelu, więc klucze API nigdzie nie wychodzą. Kieruje proste zapytania, czyli 60-70% typowej sesji, do tańszych modeli i sięga po mocniejszy dopiero, gdy tani nie da rady, a przy okazji kompresuje tokeny wejściowe o 30-70%, ścinając ośmiogodzinny dzień z Claude Code z około 24 do poniżej 11 dolarów. Haczyk w tym, że efektowne wyniki z rankingów pochodzą z płatnej wersji Nadir Pro, a otwarta licencja PolyForm Noncommercial i tak nie pozwala użyć go komercyjnie w firmie.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 4 min ·
Większość zapytań, które w ciągu dnia wysyłam do Claude Code, to banały: przeczytaj plik, sformatuj JSON, dopisz docstring. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zlecałby ich najdroższemu modelowi, a jednak każde leci domyślnie do tego samego flagowca i tak samo obciąża rachunek za API. NadirClaw, świeżo wypuszczony projekt open-source, bierze się dokładnie za tę nieszczelność. Od razu powiem, jak go czytam: liczbami z rankingów, którymi twórcy się chwalą, bym się nie ekscytował, ale jest w nim jedna zaleta, która broni się bez żadnego benchmarku, i to o nią naprawdę chodzi.
Działa jako lokalny pośrednik. Uruchamiasz go na własnej maszynie, a on wchodzi między twoje narzędzie a dostawcę modelu i po drodze decyduje, komu podrzucić dane zapytanie. Klucze API nigdzie nie wychodzą, ruch idzie prosto do OpenAI, Anthropic czy Google, bez żadnego cudzego serwera pośrodku. Dla narzędzia całość wygląda jak zwykłe API OpenAI albo Anthropic, więc podpięcie sprowadza się do podmiany jednego adresu w konfiguracji Claude Code, Cursora czy Codexa.
Cały pomysł stoi na jednej obserwacji: w typowej sesji programistycznej 60-70% zapytań to rzeczy proste, które spokojnie obsłuży model kilkanaście razy tańszy. Przy każdym zapytaniu NadirClaw wykonuje trzy ruchy. Najpierw klasyfikuje prompt: niewielki model w około 10 ms ocenia, czy zadanie jest proste, czy złożone, i kieruje je do najtańszego modelu, który ma szansę sobie poradzić. Potem ogląda odpowiedź, sprawdzając, czy model się nie wykręcił, nie urwał w połowie i nie zepsuł formatu. Jeśli odpowiedź nie łapie progu jakości, następuje eskalacja i to samo zapytanie idzie do mocniejszego modelu. Za drogi model płacisz więc tylko wtedy, gdy tani faktycznie nie dał rady.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.