Bezpieczeństwo
Zatruta wersja LiteLLM przeszła przez oficjalny proces wydań z kradzionymi tokenami GitHuba
21 października przez niecałe dwie godziny PyPI serwowało zatrutą wersję 1.107.0 LiteLLM, zbudowaną przez oficjalny proces wydań projektu. Napastnik miał tokeny GitHub CLI trzech deweloperów, więc zdjął ochronę gałęzi i podpiął wydanie pod podróbkę repozytorium, a paczkę pobrano około 49 tysięcy razy. Tokeny mogły wyciec z logów, w których Claude Code zostawiał je w odpowiedziach. Odinstalowanie przez pip znów uruchamia złodzieja kluczy, więc pliki trzeba usunąć bez Pythona i wymienić wszystkie sekrety.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Bezpieczeństwo · 4 min ·
Kto w środę 21 października między 11:39 a 13:23 czasu UTC zainstalował albo zaktualizował LiteLLM, dostał wersję 1.107.0, a razem z nią złodzieja danych logowania i tylne drzwi. LiteLLM to biblioteka i bramka w Pythonie, przez którą aplikacje i agenty rozmawiają z OpenAI, Anthropikiem czy Gemini za pomocą jednego API, więc tam, gdzie działa, zwykle leżą klucze do wszystkich tych dostawców. W czerwcu pisałem o trzech dziurach w samym kodzie LiteLLM. Tym razem kod był czysty, a zatruta była paczka, którą zbudował i podpisał oficjalny proces wydań projektu.
Z tej historii zostaje mi przede wszystkim jedno: zabezpieczenia, które LiteLLM postawiło po marcowym włamaniu, zadziałały dokładnie tak, jak je zaprojektowano, i każde z nich przepuściło napastnika, bo miał prawdziwe klucze. Kto przejrzałby tag 1.107.0 na GitHubie, zobaczyłby legalne wydanie.
Złośliwy kod startował razem z każdym Pythonem
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.