Premiera / Narzędzie
Agent przestaje zgadywać ze zrzutu ekranu i sam zagląda do konsoli w Chrome
Zespół Chrome wypuścił chrome-devtools-mcp, serwer, który podłącza agenta wprost do działającej przeglądarki, dzięki czemu sam czyta błąd z konsoli, sprawdza żądania sieciowe i nagrywa wydajność, zamiast czekać na twój zrzut ekranu. Katalog ma 57 narzędzi, ale przełącznik --slim zostawia trzy: wejście na stronę, uruchomienie skryptu i zrzut ekranu, bo reszta zjada okno kontekstowe. Haczyk siedzi w ustawieniach, bo --redactNetworkHeaders domyślnie stoi na false, więc razem z listą żądań wracają do modelu tokeny i ciasteczka sesji.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 4 min ·
Poprawka wygląda dobrze w edytorze, agent kończy zmianę i prosi, żebyś odświeżył stronę i powiedział mu, czy teraz działa. Wtedy robisz to, co wszyscy: wklejasz mu zrzut ekranu albo przepisujesz czerwoną linijkę z konsoli, bo on sam nie ma jak tam zajrzeć. To najstarszy nierozwiązany kłopot w programowaniu stron z agentem. Kod zmienia on, a o skutkach tej zmiany dowiaduje się wyłącznie od ciebie.
Na to właśnie zespół Chrome wypuścił chrome-devtools-mcp, program, który podłącza twojego agenta wprost do działającej przeglądarki. Serwer MCP podsuwa modelowi gotowe polecenia do wywołania, a tutaj tymi poleceniami jest wszystko, co sam robisz po wciśnięciu F12: zajrzenie do konsoli po błąd, sprawdzenie, które żądanie sieciowe padło, nagranie wydajności, a do tego zrzut ekranu i drzewo strony. Pod spodem pracuje Puppeteer, dzięki czemu po kliknięciu agent czeka, aż strona naprawdę odpowie, zamiast strzelać kolejnym poleceniem w rozgrzebany widok.
W praktyce agent przestaje ci opowiadać, że poprawka powinna zadziałać. Sam przeładowuje stronę, czyta błąd z konsoli razem ze śladem stosu odwzorowanym na twoje pliki źródłowe, a nie na zminifikowaną paczkę, po czym poprawia i sprawdza jeszcze raz.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.