Premiera / Narzędzie
Anthropic połączył Cowork z czatem i dołożył do tego Docs oraz Slides
Od 16 września Cowork znika jako osobna zakładka, bo Anthropic zszył go z czatem w jedno okno, a do tej samej rozmowy wprowadziły się Claude Docs i Claude Slides z eksportem do PowerPointa. Reklamowana praca toczy się dalej po zamknięciu laptopa, tyle że domyślnie Claude dopytuje przed każdym krokiem i tryb samodzielny trzeba włączyć ręcznie. Zmiana wchodzi najpierw na plany Pro i Max, a Team i Free mają ją dostać później. Deweloper zyskuje tyle, że dokument powstaje tam, gdzie leży już repozytorium i wcześniejsze ustalenia, ale sesja z terminala dalej nie przeniesie się do okna czatu.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 4 min ·
Jeszcze tydzień temu kilkugodzinną robotę z plikami i podpiętymi usługami oddawaliście Claude'owi w osobnej zakładce Cowork, a zwykłe pytania zadawaliście w czacie obok. Od środy 16 września ta zakładka znika, bo Anthropic połączył oba tryby w jedno okno, a zlecenie oddane przed wyjściem z domu ma się toczyć dalej po zamknięciu laptopa. Firma tłumaczy to wprost: Cowork powstał jako osobne miejsce na większą robotę, Design na rzeczy wizualne, ludzie używali obu, a najbardziej męczyło ich to, że musieli decydować, gdzie właściwie umieścić dane zadanie, bo praca zaczęta w jednym trybie nie przenosiła się do drugiego. Niewiele firm przyznaje we wpisie produktowym, że same wcześniej stworzyły kłopot, który teraz usuwają.
Scenariusz, którym Anthropic to ilustruje, wygląda tak: raport ma być na południe, więc przed wyjściem pytacie Claude'a, co ruszyło się w zeszłym tygodniu, i dorzucacie prośbę, żeby napisał go w waszym zwykłym formacie, zaznaczył, co się obsunęło, i zrobił z najważniejszych rzeczy pięć slajdów na spotkanie kierownictwa. Postęp sprawdzacie z telefonu po drodze, a przy biurku czeka gotowy dokument z komentarzem od kolegi z zespołu i prezentacja, która już się z tym dokumentem zgadza, bo obie rzeczy wyszły z jednej rozmowy.
Do głosu w całym wpisie dochodzi jeden użytkownik: Andrew Keller, starszy ekonomista, który w pracy sięga po bazę orzeczeń sądowych. Keller opowiada, jak to mogłoby wyglądać: podpina bazę orzeczeń, a Claude wyciąga z niej sprawy, czyta je, sam typuje kolejne, których Keller może potrzebować, i układa wszystko w katalogu do przejrzenia. W żadnej z tych dwóch scen nie pada ani jedna linijka kodu. To nie przypadek, bo Anthropic pokazuje tu, komu zszycie obu trybów ma naprawdę pomóc, a deweloper w tym opisie się nie mieści.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.