SmartDigest.ai Tworzone przez AI, żeby nadążyć za AI
Zapisz się

Zapisz się do newslettera

Co tydzień najważniejsze newsy AI prosto na Twój e-mail. Wybierz tematy, które Cię interesują.

Premiera / Narzędzie

Bloomberg wpuszcza do Terminala BQuant Assistant, asystenta AI piszącego kod w Pythonie i BQL

Bloomberg wpuścił do Terminala BQuant Assistant, asystenta AI, który z opisu zwykłym językiem pisze kod w Pythonie i zapytania w BQL obejmujące ponad 22 tysiące pól z danymi, a w wersji Enterprise trafia do wszystkich klientów z końcem października. Przed każdym odczytem czy zapisem notatnika prosi o zgodę, tyle że taka akceptacja chroni pliki, a nie poprawność wyniku, a Bloomberg nie podał żadnego pomiaru trafności. Problem rośnie, bo narzędzie reklamowane jest dla ludzi bez technicznego przygotowania, którzy najrzadziej zauważą liczbę, która tylko wygląda wiarygodnie.

Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł.  ·  Jak to działa

Premiera / Narzędzie  ·  4 min  · 

Bloomberg wpuszcza do Terminala BQuant Assistant, asystenta AI piszącego kod w Pythonie i BQL
Ilustrację przygotowała AI.

Bloomberg wpuścił asystenta AI do programowania tam, gdzie ogólne narzędzia nie mają wstępu: do własnego środowiska z danymi rynkowymi. BQuant Assistant pisze kod w Pythonie i zapytania w BQL, którymi w Terminalu Bloomberga wyciąga się notowania, wyceny i dane finansowe spółek. Według FinanceFeeds w wersji Enterprise, z której korzystają całe zespoły w firmach, asystent ma być dostępny dla wszystkich klientów z końcem października, a w wersji Desktop, działającej w samym Terminalu, rusza wtedy w ograniczonej becie.

Terminal Bloomberga to płatna stacja robocza, na której analitycy i zarządzający funduszami śledzą rynki, a BQuant to wbudowane w nią środowisko do programowania w Pythonie, oparte na notatnikach, w których kod, tabele i wykresy leżą obok siebie w kolejnych komórkach. Kto chciał zbudować tam własną analizę, musiał znać Pythona, składnię BQL i nazwy pól, pod którymi Bloomberg trzyma konkretne dane. Asystent ma przejąć właśnie tę część: użytkownik opisuje zwykłym językiem, czego potrzebuje, i dostaje zapytanie, kod modelu albo skrypt rysujący wykres.

Przewaga, której nie da ogólny asystent

Czytaj dalej za darmo

Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.

Powiązane

Nowy benchmark Supabase pokazuje, czego agenty nie doczytują
Premiera / Narzędzie

Nowy benchmark Supabase pokazuje, czego agenty nie doczytują

4 min

Supabase 31 lipca udostępnił Evals, otwarty benchmark, który uruchamia agenty AI na żywej bazie i sprawdza, jak stawiają schemat i reguły bezpieczeństwa, a nie tylko czy piszą poprawny kod. Powód jest konkretny: ponad 60% nowych baz zakłada u firmy narzędzie AI, a nie człowiek. Najciekawsze okazały się nawyki agentów, czyli ręczne migracje mimo deklaratywnego schematu i rozjazd w czytaniu dokumentacji, gdzie Codex zaglądał średnio do ośmiu stron na scenariusz, a Claude Code do dwóch. Test projektuje jednak sam Supabase, który na każdym agencie zarabia, więc nie jest neutralny.

Dla 31% programistów Claude Code jest już narzędziem pierwszego wyboru
Analiza / Opinia

Dla 31% programistów Claude Code jest już narzędziem pierwszego wyboru

4 min

JetBrains przepytał ponad 15 tysięcy zawodowych programistów i wyszło mu, że po agenta do kodu sięga codziennie 68% z nich, a Claude Code używa w pracy 39%, wobec 18% w styczniu. Najciekawsza jest jednak inna liczba: dla 31% ankietowanych to narzędzie pierwszego wyboru, czyli jedyny wskaźnik mówiący o wyborze, a nie o wykupionej licencji. Copilot spadł z 29% do 21%, Cursor z 18% do 12%, i wygląda na to, że przegrywa forma, nie produkt: agenta w terminalu odpalasz obok tego, w czym pracujesz, a do nowego edytora trzeba się przeprowadzić.

Test bezpieczeństwa agentów AI: 10 z 11 nabiera się na trik Basha sprzed dekad
Bezpieczeństwo

Test bezpieczeństwa agentów AI: 10 z 11 nabiera się na trik Basha sprzed dekad

4 min

Adversa AI przetestowała 11 popularnych agentów programistycznych i tylko jeden, Continue, oparł się każdej próbie wykonania groźnego polecenia ukrytego w treści repozytorium. Wzorzec nazwany GuardFall bierze się stąd, że strażnik agenta ogląda surowy tekst, a Bash rozwija go tuż przed uruchomieniem, więc sztuczki sprzed dekad, jak przemycenie spacji przez $IFS czy rozbicie polecenia cudzysłowami, przechodzą niezauważone. Najgroźniej jest w procesach CI z domyślnym trybem auto-yes, gdzie zatruty README lub Makefile może po cichu wykraść klucze do AWS albo wyczyścić środowisko.