Premiera / Narzędzie
Brandon Thomas po klonach Adobe bierze się za Office: WordCraft, GridCraft i DeckCraft
Brandon Thomas, który z pomocą Claude Opus 5.5 napisał w Ruście siedem darmowych klonów programów Adobe, wypuścił na GitHubie ArtCraftu odpowiedniki Worda, Excela i PowerPointa: WordCraft, GridCraft i DeckCraft. Jego własne liczby pokazują, że licznik przycisków na wstążce rośnie szybciej niż prawdziwa zgodność, a GridCraft jest gotowy do pracy mniej więcej w połowie. Test TechRadaru potwierdza ten obraz, bo PhotoCraft i FilmCraft wyglądają dobrze, ale nie otwierają zdjęć HEIC, nie zapisują warstwowych PSD i nie pozwalają przyciąć klipu.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 5 min ·
Brandon Thomas to programista, który pod szyldem swojej firmy ArtCraft wypuszcza darmowe klony programów Adobe, pisane z pomocą Claude'a. Na Adobe jednak nie poprzestał. Dzień po tym, jak dziennikarz technologiczny Paul Thurrott opisał jego siedem darmowych klonów Photoshopa, Premiere i reszty pakietu, ten sam Thurrott wypatrzył na GitHubie ArtCraftu trzy kolejne projekty: WordCraft, GridCraft i DeckCraft, czyli odpowiedniki Worda, Excela i PowerPointa. Tydzień temu pisałem o pierwszej odsłonie, kiedy Thomas wypuścił klony Adobe napisane w Ruście z pomocą Claude Opus 5.5 i ogłosił, że "oprogramowanie się skończyło", choć jego własny plan rozwoju dawał PhotoCraftowi mniej więcej jedną trzecią tego, czego potrzebuje zawodowiec. Od tamtej pory przybyło aplikacji i pojawił się pierwszy rzetelny test na prawdziwym sprzęcie. Razem pokazują coś, w co wierzę coraz mocniej: agent AI piszący kod bardzo szybko odtwarza to, co widać na zrzucie ekranu, a wszystko, co działa pod spodem, nadal trzeba wywalczyć ręcznie.
Pakiet biurowy w liczbach podanych przez autora
Według TechSpotu trzy biurowe aplikacje powstały tak samo jak klony Adobe, w Ruście i z Claude Opus 5.5, a kod udostępniono na licencji MIT albo Apache 2.0. Thomas zapewnia, że zbudował je od zera: programy mają się zachowywać jak oryginały, ale nikt nie zaglądał do kodu Microsoftu, a punktem wyjścia było tylko to, jak Word czy Excel działają z zewnątrz. WordCraft czyta i zapisuje pliki .docx, ma wstążkę, style, śledzenie zmian i korespondencję seryjną, a z jednej bazy kodu powstają wersje na Windows, macOS, Linuksa i BSD oraz do przeglądarki. To natywne programy, a nie strony internetowe zapakowane w okienko, jak aplikacje na Electronie, dzięki czemu nie ciągną za sobą całej przeglądarki.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.