Premiera / Narzędzie
Czy agent do kodu, który gada jak kolega, pisze lepszy kod?
Cognition, twórca autonomicznego agenta Devin, zapłaciło ponad 100 milionów dolarów za Poke, asystenta żyjącego w SMS-ach i iMessage. Oficjalnie kupuje osobowość, bo Poke jest proaktywny i miło się z nim rozmawia, ale sedno leży gdzie indziej: współzałożyciel Poke, Marvin von Hagen, widzi w nim warstwę rozdzielającą pracę na kilka równoległych sesji Devina i pamiętającą, co każda zdążyła zrobić. To odpowiedź na realny brak dzisiejszych agentów do kodu, które każdą sesję zaczynają z czystą kartą. Pełne połączenie z modelem SWE-1.7 ma jednak ruszyć dopiero w przyszłym roku.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Premiera / Narzędzie · 3 min ·
Cognition, firma stojąca za Devinem, zapłaciła grubo ponad 100 milionów dolarów za bota, który mieszka w twoich SMS-ach. Tyle właśnie, jak podaje TechCrunch, wynosi "niska dziewięciocyfrowa kwota", za którą przejęła The Interaction Company of California wraz z jej sztandarowym produktem, Poke. Devin to autonomiczny agent do programowania: dostaje zadanie, sam pisze kod i otwiera pull request, czyli zgłasza gotową zmianę do przeglądu, w założeniu bez prowadzenia go za rękę. Poke jest czymś zupełnie innym, osobistym asystentem, który żyje w twoich SMS-ach i iMessage'ach, pisze pierwszy, przypomina o mailach i zadaniach, a do tego wrzuca żart i slang, żeby brzmieć jak znajomy, a nie jak infolinia.
Oficjalne uzasadnienie mieści się w jednym zdaniu współzałożyciela Cognition, Scotta Wu: zespół Interaction zbudował agenta, którego ludzie lubią, bo jest proaktywny, zna cię i miło się z nim rozmawia, więc dokładnie tak powinna wyglądać praca z Devinem. Innymi słowy, Cognition kupuje osobowość. Moim zdaniem to opakowanie, a nie sedno transakcji. To zresztą nie był zakup obcej firmy. Wu i drugi współzałożyciel Cognition, Walden Yan, od początku byli wczesnymi aniołami biznesu w Interaction, a obie firmy obstawiały to samo: agentów działających bez przerwy w chmurze.
Sedno wychodzi na jaw w rozmowie TechCrunch ze współzałożycielem Poke, Marvinem von Hagenem. Devin dziś potrafi poprowadzić jeden pull request naraz i na tym się zatrzymuje. Wyobraź sobie, że chcesz puścić go na trzy niezależne błędy w projekcie. Dziś ustawiasz je w kolejce, jeden po drugim, a agent za każdym razem rusza od zera, bez pamięci o tym, co robił przed chwilą. Von Hagen widzi w tym miejscu Poke: warstwę, która rozdziela robotę na kilka równoległych sesji Devina, pilnuje ich naraz i pamięta, co każda z nich zdążyła zrobić.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.