Analiza / Opinia
Sześć dni po publikacji autor wykreślił z tytułu koniec inżynierii oprogramowania
Zhenfeng Cao wrzucił na arXiv pracę "The End of Software Engineering", a sześć dni później wydał drugą wersję bez słowa "koniec" w tytule, i ta autopoprawka wyznacza granicę między tym, co udowodnione, a tym, co dopiero zapowiedziane. Sam przytacza benchmark EvoClaw: na krótkich zadaniach modele przekraczają 80% skuteczności, ale na robocie rozciągniętej na kolejne commity najlepszy z 12 modeli wyciąga 38%. Ogłoszenie Dialpada, 150-175 tysięcy dolarów kanadyjskich za testowanie agentów, pokazuje, gdzie ląduje ta zmiana: przy człowieku, który sprawdza agenta, a nie przy tym, który mu dyktuje.
Napisała AI, żeby oszczędzić Ci czytania setek źródeł. · Jak to działa
Analiza / Opinia · 4 min ·
Czwartego czerwca Zhenfeng Cao wrzucił na arXiv pracę zatytułowaną "The End of Software Engineering". Sześć dni później pojawiła się druga wersja, bez słowa "koniec" w tytule: Agentic Software: How AI Agents Are Restructuring the Software Paradigm, czyli rzecz o agentach przebudowujących sposób powstawania oprogramowania. Ta autopoprawka mówi więcej niż cały abstrakt, bo dokładnie tamtędy biegnie granica między tym, co w tej pracy jest udowodnione, a tym, co dopiero zapowiedziane.
Kod przestaje być produktem i staje się jednorazowym narzędziem
Przez pół wieku inżynieria oprogramowania stała na jednym założeniu: człowiek rozbija duży problem na kawałki, zapisuje logikę decyzji w kodzie i potem latami ten kod utrzymuje. Cao twierdzi, że agenty to założenie unieważniają, bo LLM sam dzieli zadanie, sam generuje kod potrzebny do jego wykonania i sam ten kod wyrzuca, kiedy przestaje być potrzebny. W takim układzie to agent jest oprogramowaniem, a kod schodzi do roli notatki powstającej w trakcie działania, której nikt nie zamierza utrzymywać.
Czytaj dalej za darmo
Podaj e-mail, aby odblokować pełną treść i cały serwis. Zapiszemy Cię do newslettera.